sty
09
2010

Na trwogę karty

Stare porzekadło mówi, że jak trwoga to do Boga – bankowe z kolei, że jak pieniężna trwoga to do banku po kredyt. Coś w tym chyba jest, bowiem zawsze tak było, jest i z pewnością będzie. Ostatnio banki mają coraz więcej klientów, którzy starają się o karty kredytowe. Nie ma kasy? Więc płaci się kartą, a później jakoś tam będzie. Tymczasem nie ma jakoś tam będzie, bowiem, z każdego kredytu trzeba się rozliczyć, a karty kredytowe należą do jednych z najwyżej oprocentowanych kredytów bankowych. Niestety najczęściej wielu z nas nie zastanawia się nad późniejszymi konsekwencjami, bowiem zbyt często sięgając po tego rodzaju kredyty można bardzo szybko wpaść w pułapkę kredytową. Do tego jeszcze dochodzi nieznajomość zasad funkcjonowania kart kredytowych i problem gotowy. Ale za to jaki presytiż, jaka duma, kiedy otwiera się portfel wypełniony kolorowymi kartonikami?… Posiadanie różnorakich kart kredytowych, a nawet jednej, tej zwykłej standardowej, wyzwala w człowieku wielką chęć kupowania, nawet zupełnie niepotrzebnych nam rzeczy.
- To jest prawda, tak się rzeczywiście dzieje – twierdzi doradca finansowy -niestety zbyt często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Kupujemy wszystko co nam wpadnie w rękę, a później okazuje się, że kredyt jaki zaciągnęliśmy w banku nie jesteśmy w określonym terminie spłacić. Kryzys jaki zawiatał również do naszego kraju sprawił, że wielu Polakom zaczęło się żyć znacznie gorzej. Zresztą polskie społeczeństwo i przed kryzysem nie zaliczało się do najbogatszych. W czasach peerelu mimo opieki socjalnej państwa /bezpłatna świata, służba zdrowia, wypoczynek/ Polacy żyli biednie. A nawet jeżeli mieli jakieś pieniądze to nie mogli ich wydać bowiem najczęściej pułki sklepowe świeciły pustkami. Po transformacji, kiedy wszedł wolny rynek, kiedy zapełniły się sklepy wydawało się, że wreszcie dla naszych rodaków przyszły tłuste lata. NIc bardziej błędnego. Sytuacja materialna Polaków niewiele się poprawiła. Wprawdzie sklepy pękają w szwach od wszelkiego rodzaju towarów, a o kolejkach już dawno zapomnieliśmy, niestety nadal nie wszystkich stać na drogie zakupy. Sytuacja wielu polskich rodzin staje się wprost dramatyczna, a niestety pomoc społeczna nie jest w stanie pomóc wszystkim potrzebującym. Powoli ginie też tak zwana klasa średnia. Polska zaczyna dzielić się na zmożnych i biedaków. Zamożnych stać na wszystko, na złote, platynowe czy też brylantowe karty kredytowe i nie martwią się specjalnie przekroczonymi terminami rozliczeniowymi. Z kart kredytowych chętnie też korzysta zanikająca klasa średnia. Z kolei najbiedniejsi nie potrzebują kart, po pierwsze dlatego, ze banki i tak by im ich nie wydały, a po drugie nie mieliby żadnych szans na zwrot pożyczonej gotówki – koło się zamknęło.

tags: , ,
posted in Karty kredytowe

Follow comments via the RSS Feed| Trackback URL

 
Powered by wordpress.org Theme by code.openark.org/forge/wordpress